Wszystko
wskazuje na to, że będziemy mieli piękne wakacje ! Anglia taka
słoneczna, że nie ma potrzeby wybywać na jakieś tam Kanary ! Ze mną to różnie bywa, w jeden dzień to tylko basen mi w głowie, na drugi nawet nosa na garden nie chce wychylić !
W
baseniku bawię się czym popadnie, mama zapodała mi trochę zabawek z
piaskownicy. Sprzęcik widoczny na powyższej foteczce jest superową
zabawką, bo wlewa się tam wodę, a ona powoduje, że ta żółtawa część się
kręci ! Ale fajowo, mówię Wam !
Ale
i tak nic nie przebije mojego czerwonego wiaderka ! Z nim to jest
zabawa ! Na pierwszy rzut oka wydaje się zbyt duże, dla takiego
maluszka jak ja ... ale pozory mylą ! No nie powiem, że nabranie wody
tym wielkim wiadrem było sprawą łatwą, ale dla chcącego nic trudnego !
Najpierw
musiałem się nachylić nad basenikiem, jednocześnie uważać, żeby nie
wpaść głową do basenu ... opanowałem tą czynność perfekcyjnie. Następnie
zanurzyć wiaderko w wodzie. Niezbyt to było łatwe, bo tatko to mi tej
wody żałuje i nieźle się napociłem, żeby cokolwiek znalazło się w
wiaderku.
Wyciągniecie
wiaderka to też nie lada wyzwanie, trza mieć do tego dużo siły ... tak
na marginesie, to dobrze zrobiłem, że jednak zjadłem te śniadanko ! A
jak śniadanko zjedzone to i siła jest ! Poradziłem sobie z tym
ciężarem, mimo że wielkich mułów nie posiadam.
No nareszcie wiaderko z wodą wyciągnięte ! Ufff trochę się spociłem, ale warto było ! Teraz nadszedł czas na coś przyjemnego ... a mianowicie wylewanie całej zawartości na własny brzuszek ! Ale extra !
Na
takie upały najlepsze jest wiadro zimnej wody dla ochłody ! A jakże !
Postanowiłem wylać wodę sobie na głowę ! Basen mam bez fontann,
prysznica i innych bajerów, więc trza se radzić samemu jak tylko się da
! Oczywiście polecam, ja miałem z tej zabawy niezłą frajdę !
To
by było na tyle, nie wiem kiedy znów coś skrobnę, bo po pierwsze jestem
bardzo zajęty, bo wczoraj babcia do mnie przyjechała, a po drugie to
czekamy na narodziny braciszka... a to może nastąpić w każdej chwili.
Także do następnego razu kochani ...
Komentarze (0):
napisz komentarz
Koniec ery pampersowej ???
(2009-07-01)
* * *
Ufff jak gorąco !!!
Duszno,
parno, normalnie nie ma czym oddychać ... Latam w samym papersiaku a i
tak jestem cały mokruteńki ! Powiem Wam szczerze, że nawet nie mam
ochoty wychodzić na podwórko, wole siedzieć w domku, bo tam jest dużo
chłodniej i wiatraki chodzą cały czas... Drzwi na ogród są cały czas
otwarte, jak mam ochotę, to se wychodzę ... ale, jak już wspomniałem,
prawie w ogóle z tej możliwości nie korzystam ...
Mamie
już jest strasznie ciężko ... a na dodatek ta pogoda robi swoje ...
zostały jej ostatnie klapki-japonki, w które wkłada stopę ... tak, tak,
tak ... takie ma spuchnięte nogi, że aż mnie to zaciekawiło i chodzę
ciągle się im przypatruje... Mamcia się śmieje, że jak tak dalej
pójdzie, to będzie musiała na boso chodzić.
Tak
poza tym, to muszę się pochwalić, że moja babcia we czwartek będzie u
mnie ! Już nie mogę się doczekać ... wiem jedno na pewno ją wyciągnę na
plac zabaw, bo mama to nie ma już na to siły... Ostatnio
babcia była u mnie na Święta Bożego Narodzenia ... od tamtego czasu
dużo urosłem, zmężniałem, nie wspominając już o moich nowych
umiejętnościach ...
Jestem
troszkę grzeczniejszy, choć miewam niespodziewane napady ... na
przykład przychodzę i tulę się do mamusi a nagle ... zaczynam ją
szczypać, albo gryźć, albo bić gdzie popadnie. Dostałem już za takie
zachowanie odpowiednią reprymendę, ale średnio pomogła ... Mama
ma nadzieje, że nie będę się tak zachowywał w stosunku do braciszka ...
w sumie to czas pokaże ... Jak na razie widok małego bobaska mnie
zachwyca, cieszę się i podskakuje z radości ... ale to jest dzieciątko
ze szklanego ekranu, a jak będzie w realu ? Tego i ja nie jestem w
stanie przewidzieć...
A na koniec noteczki mam dla Was pewną informację !!!
Chyba
małymi krokami zbliża się koniec ery pampersowej ! Zaczyna mi ta
pielucha przeszkadzać i to na maksa, co sekundę ją ściągam, zwijam ...
kurcze, tylko coś mi to całe zwijanie nie wychodzi tak jak mamie, ale mniejsza z tym ... i lecę wyrzucić do kosza. Bez znaczenia jest to, czy jest ona sucha, czy mokra !
Tylko
jest malutki problem ... nie mam pamperka, to powinienem swoje potrzeby
załatwiać na nocniczku ... no niby tak ! A ja mam innym sposób, uciekam
w kąt, najlepiej jakiś w salonie i tak po cichutku robię siii ... W
kuchni i w jadalni mi nie pasi, bo tam są panele na podłodze
i te moje siuśki pryskają wszędzie ... nie ma to jak dywan ! Po
wszystkim biegnę po mamę ... pokazuje paluszkiem plamę na dywanie i
mówię : ołłł dija !!!
Komentarze (12):
:-)))
(2009-07-02)
Hej Patryczku!
U nas też bardzo gorąco. Nawet na spacerki nie chodzimy, siedzę z mamulką w domku i leżę sobie pod takim wiatraczkiem.
Fajnie masz że babcia przyjeżdża, moja jest już staruszeczką i raczej to ja muszę do niej jechać.
hej kolego u mnie jest tak samo jak u Ciebie nie da rady wysiedziec na dworku,ale ja to niestety choc kapie ze mnie ciagle siedze na dworku i nie ma mowy bym chcial do domku chyba ze tylko na chwileczke!!!fajnie masz ze juz pomalu rezygnujesz z pampersika u mnie to jeszcze chyba daleka droga do tego!!!Pozdrawiam udanego popoludnia zycze Dawis
Cześć Patryczku. U nas też bardzo upalnie i czasem to nie ma czym oddychać :) Fajnie ze babcia do Ciebie przyjedzie - to zapewne wykorzystasz Ją na maksa bo przecież mamusia bidulka już na nic sił nie ma :(Oj z tym odpampersowaniem to u nas podobnie. Mi tez przeszkadza pampersik i chodzę bez ale jak mamusia mnie nie przypilnuje to też wysikam się ale nie na dywanik bo nawet jestem grzeczną dziewczynką i ostatnio to tylko zesikałam się na polku w majty :) Pozdrawiam Madzia.
Czesc Basenowy rozrabiako, widzialysmy foteczki jak szlejesz z wiaderkiem czerwonym . Mam nadzieje ze tam pochlapales dobrze tego pana co lezy i sie opala. To napewno twoj tatko to tym bardziej trzeba bylo go schlapac. MIlego dnia !
no gratuluję porzucenia pampersów twojej mamie będzie łatwiej jak urodzi się bobasek:) mamie powiedz że musi dużo odpoczywac i dbac o siebie. Pozdrawiam a i super ze będziesz miał niedługo u siebie babcie:)
OJ TA TWOJA MAMUSIA TO MA CIEZKO TERAZ...A JA TEZ NA GOLASKA BO PRZECHOZE TA SAMA FAZE SCIAGANIA PAMPERSA..GORACO OJ GOARACO TYLKO TA MOJA BIEDNA JESSICA NIE ZNOSI TEGO ZA DOBRZE..
No wiesz Ty co???W kącie ??? Rób na nocniczek albo do kibelka to zaoszczędzisz mamie kłopotu.Ale przyganiał kocioł garnkowi co???Ja sam nie siusiam a ciebie pouczam.Piąteczka.OLI:)
poczatki zawsze sa ciezkie ale ktoregos dnai zaskoczysz mamusie i nauczysz sie sam chodzic na nocniczek.ja siedze z mamusia w domku i kozystamy ze sloneczka.
hej patryczku u mnie tez upaly i duchota mama tez zle sie czuje przez ta pogode ja to w te upaly to w baseniku przesiaduje godzinami w samych slipkach a jak chce mi sie siusiu to wychodze na trawke i przez majteczki zalatwiam potrzebe swa a z kupka jest gorzej bo tez wychodze i robie w majtolki a nadodatek niechce sie dac przebrac .pozdrawiam i milego dzionka zycze
Wlasnie na Cbeebies ogladam te bajeczki :) Inne tez ogladalam, ale te najbardziej mi do gustu przypadly. Jak na nie patrze to albo sie smieje, albo siedze z powaga na buzi i patrze hiii...Milego dnia :) P.s. Fajowo ze babcia przyleci, a juz niedlugo braciszek sie pojawi. Amelka
Hehe,dobre z tymi siuskami:)Mi tez zdazy sie siknac w duzym pokoju i wtedy wolam "ooo Juja,sisi,bah!".Biedna ta Twoja mama,na szczescie niebawem pomoc przybedzie,buziaki,Julcia
Haha Oll dijjaa to tak chyba po Angielsku ! Ja to wlasnie tez tak robie nie trafiam do nocniczka chociarz przdwczoraj mama poswiecila duzo czasu na sadzanie mnie na niego. Latam bez pampersa i moja pupka wtedy sobie oddycha.
Wiesz wpolczujemy mamusi musi jej byc naprawde ciezko. Moja mam nosila mnie w zimie wiec az tak nie meczyla sie, chociaz tez ciezko wspomina ostatni miesiac.
Wydaje nam sie ze bedziesz troszceczke moze zazdrosny o braciszka ( a moze nawet i siostrzyczke ) . Mozliwe nawet ze troszceczke sie uwstecznisz w zachowaniu bo tak maja starsze dzieciatka mowia jak bobaski, bawia sie jak bobaski przy bobaskach i teraz mamusia bedzie miala dwa male dzieciatka :)
"Przeciwieństwem mówienia nie jest słuchanie, przeciwieństwem mówienia jest czekanie."
Tak kochani dzisiejszą notkę rozpoczynam tym o to cytatem, z racji tego, że trza by było coś wspomnieć o mojej mowie ... Jak wiadomo za niecały miesiąc będę miał 2 latka ... owszem gaduła jest ze mnie nieziemska, ale nadal mówię w swoim języku ... rodzice jeszcze czekają na na te słowa z prawdziwego zdarzenia !
A o to mój osobisty słowniczek polszczyzny, z angielszczyzną dano mi na razie spokój...
mama - mama
tata - tata
pa - piłka, bądź balon
pa pa - to na do widzenia
bam - jak upadnę
beee - np. jak mam brudne rączki
aaam - jak jestem głodny
baba - babcia
didi - tak mówię na siebie
tak - tak
o nie - nie
edi - daj
co to - co to
nie ma - nie ma
mniam - jak coś mi smakuje
ołłł dija - jak coś mi się nie uda, albo jak coś nabroję !
Mimo
że mój słowniczek nie zawiera zbyt wiele poprawnych i zrozumiałych dla
otoczenia słów, to ja i bez tego całego mówienia nieźle sobie radzę.
Wszystko rozumiem co do mnie mówią ... choć przyznam Wam się szczerze,
że czasami udaje, że nie rozumiem ... na przykład jak mama karze mi
posprzątać, albo jak mówi, że czegoś "nie wolno".
Ostatnio chciałem
wodę do picia, no więc poszedłem do mamy i nawijam po swojemu, a mama
nie kuma o co mi biega. Więc postanowiłem pokazać paluszkiem, niestety
tak skierowałem owego palca, że mama myślała, że chce orzeszki, które
były schowane w szafce ! Powiedziała, że "nie ma", że "się skończyły" i
po rozmowie ! Wkurzyłem się ... pobiegłem po swój kubeczek-niekapek i
dałem go mamuśce !
Ołłł dija no nareszcie załapała o co mi biega !
Komentarze (18):
:)
(2009-06-30)
Cześć Patryczku. Ja też więcej mówię w swoim języku niż z poprawnej polszczyzny :) Na piłkę też mówię "pa" i podobnie mówię na te inne rzeczy :) Więc nie ma się co martwić - jak kiedyś zagadamy swoich rodziców to będą chcieli żebyśmy przestali :) Pozdrawiam Madzia.
Witam cie w ten upalny dzionek. Co slychac u Ciebie ? Czy sa u was upaly ?
Ja bylam dzisiaj w Rzeszowie u kosmetyczki i mam nowo przebite uszka. Plakalam tylko troszeczke.
czesc patryczku co do mojej nocki w nowym lozeczku to zalicza sie do mniej udanych bo gdy mnie tato do niego polozyl to zaraz zaczolem plakac i co chwilke mam musiala przychodzic jak wkoncu zasnolem to tylkpo do 4 potem mama sie ze mna meczyla az do 7 i dala za wygrana wsadzila mnie do lozeczka w pokoiku kingi i zasnolem odrazu ale juz jest lepiej spie az do 8-9 i przesypiam cala nocke o 4 standardowo sie budze po mleko ale zasypiam odrazu.u mnie od niedzieli gerzeje slonko a u ciebie jak sie czujesz i jak czuje sie twoja mamusia pewnie juz niedlugo powstanie nowy blog dla twojego braciszka pozdrawiam i slonka zycze
Patys to jestes gadula i tylko czekac az mamusie zgadasz jak tylko opanujesz nasz Polski slowniczek.
ja tez tak mam ze gadam cos po zwojemu i ciezko mnie zrozumiec. Mam jedno slowko ktore lubie najbardziej i jest dosyc dlugie a mianowicie PIESIA - czyli piesek :). Zapraszam do mnie na relacje Z Mojego Chrztu Swietgo:)
a to ollllllllll dija to ddddddobreeeeeeeee;-}mi za dwa miechy stuknie dwojeczka i podobna sytuacja gadam duuuzo po swojemu ale tez mixuje ang i polski bo pewnie jak wiesz moj tata to anglik ale na szczescie rozumiem oboje rodzicow{choc czasem udaje,ze nie}
Wpadlam zyczyc udanego weekendu :) U nas sie troszke pogoda popsula, ale jeszcze nie pada na szczescie. Zapraszam na mojego blogaska, tam czeka opisana niespodzianka i wielka zmiana jaka mnie czekala w czwartek :) Amelka
Podobnie jest i u mnie Patric, tyle że wg. mamy zaczynają sie postępy. A że powolutku, nieważne, ważne że coś ruszylo do przodu z tą mową u mnie. Przyjdzie czas, kiedy wszyscy będziemy zaskakiwać nasze mamusie śmiesznymi zdaniami...;)))
Udanego weekendziku Patrick!
wpadlam sie przywitac i o zdrowko spytac.ja ostatnio zalatana bylam z moja sypialnia juz prawie wszytko zrobione zrobie dzis fotki i sie pochwale.niestety moj dziadzius juz wraca do polski jutro(( ale za to mamusia jest na tygodniowym urlopiku hurrrra
czesc patryczku slicznie zastapujesz polskie slowa polsko-angielskimija mowie troszeczke wyrazniej ale to zasluga mamy bo duzo do mnie gada i kaze powtarzac.musze ci sie czyms pochwalic od dzis nocy bede spala juz we wlasnym osobistym lozku takim dla starszakow rodzice mi kupili komplecik mebelkow i juz mam wszystko i juz nawet poskladane jest niedlugo beda fotki na naszej klasie mamy pozdrawiam serdecznie
A ja tam do gadania jestem strasznie leniwa i daje se spokoj - wole pokazac. I zadne tam powtarzanie po rodzicach mi nie w glowie. Ja se wole sama ze soba po swojemu pogadac. Mama mowi ze predzej czy pozniej i na mnie przyjdzie pora :) Pozdrawiam i buziaka Ci zostawiam. Amelka
to znasz wiecej slowek ode mnie, tak czy owak mama jest dumna z mojego gugania...od trzeciego miesiaca... za kazdym razem jak powiem 'guuuu'- od razu juz wiadomo ze bedzie za chwile niespodzianka w pieluszce :)ok dosyc na dzis, filmy obejrzane idziemy spac p.s. polecacamy " Hania " i "Mała Moskwa" pa Lidka